blog jest przeniesiony pod nick : mandarynka*
Najnowsze Wpisy
|
No i można powiedzieć, że pierwszy dzień szkoły mam już za sobą. Nie powiem, łatwo nie było, ale jakoś to przeżyłam. Cieszę się, że trafiłam do klasy z moim kumplem – niezłym świrem – Banikiem. Nastrój taki sobie...przytłaczająca szarość dnia. Byłam po szkole u kumpeli – Kareny, potem poszłam do przyjaciółki – Marty. Nie wystarczyło mi już czasu i siły, żeby iść na trójkę, a tak strasznie zależało mi, żeby zobaczyć się z paroma osobami – w szczególności z moim kochanym kumplem – Michalkiem, który za parę dni jedzie do wojska – może nawet wyląduje w Kuwejcie a potem w Iraku a wtedy nie wiadomo. kiedy się z nim znowu zobaczę…ech…kończę; jutro znowu czeka mnie pobudka o szóstej rano. Były czasy, kiedy o tej porze kladlam się spać…
Czekasz na wyrok,
nie wiesz, co się stanie
uderza już w twój mózg to bezczynne czekanie
i zdajesz sobie sprawę,
że nikt ci nie pomoże
że sam to spierdoliłeś
i sam za to odpowiesz
Życie przed oczami miga
Jak byle jaki film
Widzisz swoje błędy
Tak! Nie zrobiłeś nic!
Szkoda, że tak późno
Gdy już wszystko zmarnowałeś
I nie możesz powiedzieć, że choć trochę się starałeś
Na sali rozpraw zapada głucha cisza
i tylko twoje myśli uderzają o ścianę
nie wiesz co robić
czy dowiesz się dzisiaj
że całe twoje życie jest na zawsze zmarnowane
padają słowa ostre
raniące jak żyletka
to nie jest takie proste
powiedzieć, że ktoś przepadł
czy tych parę chwil
było tego warte?
Swój los postawiłeś na niewłaściwą kartę
Sam nie wiesz, czy to dobrze,
Że dostałeś drugą szansę
Swe życie możesz zmienić
ale, czy jest tego warte?
czy będziesz miał dość siły
odwagi i uporu
by zacząć nowe życie
nie robić złych wyborów?
Jest poniedziałek, w pół do drugiej w nocy, a ja trak sobie siedzę, myślę i piszę tą notkę. Już za parę godzin będę musiała iść do nowej szkoły i nie ma co się okłamywać – bardzo się tego boję i naprawdę nie wiem, czy dam radę. Cieszę się strasznie, że mam przyjaciół, którzy wspierają mnie na duchu... Przespałam dzisiaj caaaaaaaaały dzień żeby odespać sobotnio – niedzielne dyskoteki i szczerze mówiąc, jestem na siebie zła, że zmarnowałam tyle czasu. Czasami dochodzę do wniosku, że nie lubię spać bo to marnotrawstwo czasu. Dziwnie to brzmi. Przypominają mi się teraz słowa piosenki Myslovitz „…Śpij, bo sen nie jest zły. Noc to pora nietoperzy. Spróbuj chociaż raz uwierzyć…” Coś mi się wydaje, że już nie zasnę. Zbyt dużo emocji jest teraz w moim życiu. Szkoda, że to blog, a nie prawdziwy pamiętnik, w którym mogłabym opisać wszystko, co jest dla mnie ważne, co mnie gryzie i nie daje spokoju. Chyba bardzo by mi się to przydało, bo powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że chyba sama tego wszystkiego nie udźwignę, że zaczyna mnie to przytlaczać. Wiem, że wpakowaam się w takie zycie na wlasne życzenie i chyba w gruncie rzeczy tego nie żauję, bo stracilabym wiele doświadczeń i pięknych chwil, a niektórych ważnych dla mnie ludzi po prostu nigdy bym nie poznala.
Dziś rano dopadla mnie niezwykla ochota na różne takie, z pozoru glupie przemyślenia. wiele rzeczy jednak zrozumialam, a na równie wiele spojrzalam od zupelnie innaj strony. To przerażające, że im więcej czlowiek rozumie z otaczającego go świata, tym bardziej świat ten wydaje się dla niego przerażający i zly. Jak śpiewa Karramba (swoją drogą niesamowicie inteligentny czlowiek) "Szczęśliwi ci, którzy są nieświadom", ci którzy nie wiedzą zbyt wiele. Im latwiej jest przetrwać. Boże... niech wraca już W. jak on by mi się teraz przydal...
Tak to sobie pisze a potem czytam sobie i chyba te slowa dają wrażenie, żę jestem nieszczęsliwa, ale tak nie jest. Jestem szczęśliwa i to bardzo. Paradoks polega na tym, że każdy czlowiek, kiedy już osiągnie to co mialo mu dawać szczęście wyznacza sobie nowy cel, który z pozoru wydaje się nieosiągalny. Mnie brakuje tylko jednej rzeczy, która jest niemal nieosiągalna. Niemal. Jest taki maly, malutki ulamek szansy, że nadzieja istnieje i to ona jest silą napędzającą, aby się starać, aby nie dawać za wygraną. Ale, czy wtedy, kiedy osiągnę już swój cekl nie będę chciala znowu zdobyć czegoś więcej?
W takim to wlaśnie nastoju kończę tę notkę, bo zaczynam sie rozpisywać, a jeśli wpadnę w trans pisania, to nie skończę. Idę spać, może sen przyniesie mi rozwiązania... A jutro znowu nowy dzień, znów wstaje slońce..............................>>>


